O autorze
Studiuję, pracuję, a na dokładkę troszkę piszę. No i jak mam wybrać pomiędzy oglądaniem meczu ligi polskiej, a ligi angielskiej, to przeważnie wybiorę tą pierwszą opcję. Wiem, że to tak jakbym wolał jeździć Fiatem 126p zamiast nowiutkim BMW, ale tak właśnie jest. Nic na to nie poradzę. Na blogu znajdziecie wszystko. Będą wywiady, będzie komentarz, będą newsy. W większości o futbolu made in Poland, ale nie tylko.
Zapraszam więc do wspólnego podziwiania uroków rodzimej piłki.

Borussia to nie tylko trzej Polacy. To wyrównany zespół, który może zamieszać w LM

Borussia Dortmund wygrała w Amsterdamie z Ajaksem aż 4:1 i zapewniła sobie awans do 1/8 finału Ligi Mistrzów. Przesadą jest mówienie, że to trzej Polacy stanowią o sile zespołu mistrza Niemiec, ale trzeba też im oddać, że są ważnym ogniwem drużyny Jurgena Kloppa.

Dziś na boisku najlepszy był Goetze. Bezapelacyjnie. To co wyprawiał ten młody Niemiec, to czysty majstersztyk. Jego szybkość, technika, przegląd pola, niesamowite wyczucie tempa akcji, to coś co, stawia go zdecydowanie ponad kolegami z zespołu.

W drugim szeregu, ramię w ramię stoi Lewandowski i Reus. Ta dwójka też robi różnicę. Wymienione przeze mnie trio zdobyło dziś wszystkie bramki dla BVB. "Lewy" dwie, Goetze i Reus po jednej. I jeśli mam być szczery, to ta trójca z przodu może rozmontować każdą defensywę. Każdą. Nieważne czy to będzie Real, Barcelona, Manchester United, czy jakikolwiek inny klub. Dortmund jest mocny. Po prostu.

Ajaks był dziś dla podopiecznych Kloppa tłem. Od czasu do czasu mistrzowie Holandii stwarzali jakieś zagrożenie pod bramką Weidenfellera, ale to było chyba bardziej spowodowane rozluźnieniem w szeregach Borussii, niż dobrą grą Ajaksu.

Nie lubię pisać o BVB jako o zespole trzech Polaków, bo to bzdura. To zespół 14-15 równorzędnych piłkarzy. Wśród nich trzech liderów, ale tymi liderami nie są sami piłkarze z polskim paszportem, jak zdają się nam wciskać niektóre media. Powinniśmy się cieszyć, że Lewandowski jest w tej najlepszej trójce, a Błaszczykowski i Piszczek stanowią solidny trzon zespołu mistrza Niemiec.

Dla Roberta Lewandowskiego występ na amsterdamskiej Arenie na pewno będzie czymś szczególnym. Były napastnik Lecha Poznań strzelił przecież dwie bramki w meczu elitarnej Ligi Mistrzów, a taka sztuka nie udaje się Polakowi w każdej kolejce tych rozgrywek. I tego trzeba mu pogratulować.

Jak będzie grała Borussia w fazie pucharowej? Nie wiem. Może być, jak twierdzi Jose Mourinho, rewelacją rozgrywek, ale może też od razu odpaść. Do lutego jeszcze mnóstwo czasu i nie możemy ze stuprocentową pewnością stwierdzić, że podopieczni Kloppa utrzymają obecną dyspozycję i jeszcze zamieszają w LM.

Póki co jednak jest czas na radość. Dla wszystkich polskich kibiców i kibiców Borussii. Awans do 1/8 finału z tak trudnej grupy, trzeba bowiem uznać za wielki sukces ekipy mistrza Niemiec.
Trwa ładowanie komentarzy...